[1/168] Filmowe Bieszczady

Drukuj
Dodano: niedziela, 06 marzec 2016

Dawno, dawno temu pisałem w Połoninach o filmach nakręconych w Bieszczadach. Przypomniał mi się ten temat po obejrzeniu serialu „Wataha". Przypomniał dlatego, że nakręcono w Bieszczadach sporo filmów lepszych, gorszych lecz takiego chłamu jak „Wataha" jeszcze nie widziałem.

Film ma to do siebie, że tworzy często fikcyjny świat, ale wtedy fikcyjne są nazwy miejscowości, zdarzenia. Jeśli jednak w filmie uporczywie pokazuje się autentyczną placówkę Straży Granicznej w Ustrzykach Górnych to i treść serialu powinna choć w minimalnym stopniu odpowiadać prawdzie. Tymczasem w świat poszła wiadomość, że z dziesięcioosobowej grupy funkcjonariuszy SG, dziewięciu to najnormalniejsi bandyci. Prawie wszyscy giną, łącznie z jedynym sprawiedliwym. Wysadzane są w powietrze domy, a po lesie na okrągło słychać kanonadę broni palnej zarówno ze strony SG jak i przemytników. Czasami dołącza do tego strzał przemytnika. Bo przecież głównym źródłem pożywienia w Bieszczadach są skłusowane zające, sarny, popijane rzecz jasna samogonem. W co drugim zamkniętym budynku PGR- owski znajduje się skład broni przemycanej co dziwne z Polski na wschód. Koszmar. Dziwi mnie, że tylu wybitnych aktorów zanurzyło się w tym filmowym bagnie. Zresztą Bieszczady zawsze uważane były za miejsce gdzie powinno się zsyłać niepokornych policjantów, nauczycieli, lekarzy jak w serialach „Złotopolscy", „Kiepscy", „Daleko od noszy". Na szczęście kręcono tu także filmy znakomite i przyzwoite.

Wojna trwała tutaj dłużej

Gdy cała Polska dźwigała się powoli z wojennych zniszczeń w Bieszczadach wojsko walczyło z bandami UPA. Okres ten znalazł później dość szerokie odzwierciedlenie w twórczości filmowej. Najbardziej znanymi obrazami filmowymi dotyczącymi tamtego okresu były filmy „Ogniomistrz Kaleń", „Zerwany most" i „Wilcze echa".

Powiększ

Pierwszy z wymienionych filmów to ekranizacja słynnej powieści Jana Gerharda „Łuny w Bieszczadach". Autor powieści, na której oparto scenariusz filmu to były oficer Wojska Polskiego, który uczestniczył w akcji „Wisła". Tak więc ta powieść oddaje tamten czas niezwykle sugestywnie. Jeśli chodzi o film to rzecz jasna dokonano sporych cięć, ale i tak film jest po dziś dzień oglądany mimo iż z racji zasypywania podziałów pomiędzy Polska, a Ukrainą w chwili obecnej podlega on swoistej cenzurze. Sceny do filmu kręcono w okolicach Baligrodu, w Zagórzu. W roli głównej wystąpili Wiesław Gołas, Leon Niemczyk. Film nakręcono w 1961 roku, a reżyserowali go Ewa i Czesław Petelscy. Tym samym sprawom, czyli walkom z bandami UPA w Bieszczadach poświęcony jest obraz „Zerwany most", który jeszcze bardziej niż „Ogniomistrz Kaleń" ukryty został gdzieś na cenzuralnej półce, której w tej chwili chyba nie ma.

Powiększ

Jeśli chodzi o ten film to warto wspomnieć, że jedna ze scen nakręcona została w słynnych sinych wirach.
Zupełnie inny charakter mają"Wilcze echa". Wprawdzie dotyczą tych samych lat, ale opowiadają o nich w nieco lżejszej, westernowej formie. Na dodatek fabuła filmu jest fikcyjną. Rzecz dzieje się w Bieszczadzkich ostępach, a dotyczy poszukiwania skarbu zostawionego przez banderowców. Szukała go banda skorumpowanych milicjantów z posterunku w Derenicy. Przeciw nim staje jeden z nich, grany przez Łotysza Bruno Oyę. Większość filmowych scen nakręcono w Ustrzykach Dolnych w miejscu obecnego bazaru i domu handlowego Halicz oraz w okolicach Lutowisk. Zagrali w filmie ponadto Irena Karel, Marek Perepeczko, Ryszard Pietruski, Bronisław Pawlik, a reżyserował Aleksander Ścibor- Rylski. Jakiś czas temu GOK w Lutowiskach zorganizował spotkanie twórców i aktorów filmów nakręcanych w Bieszczadach. Spotkałem się tam z Ireną Karel. Rozmawiając zapytałem ją czy możliwa była taka historia jak w tym filmie w rzeczywistości. Zaprzeczyła. Jakież było jej zdziwienie gdy powiedziałem jej , że kilka lat temu w trakcie rozbiórki jednego ze starych domów w Ustrzykach znaleziono skarb składający się ze sporej ilości złotych 20- dolarówek. Jak widać czasem fikcja przeradza się w prawdę.

Kraina twardych ludzi

Wyludnione prawie całkowicie po bratobójczej walce Bieszczady stały się kultowym miejscem pobytu dla różnej maści wykolejeńców, czy tez twardzieli, mówiąc prościej dla ludzi z poplątanym życiorysem. Najwybitniejszym filmem tej kategorii była „Baza ludzi umarłych" Czesława Petelskiego.

Powiększ

Film nakręcono według opowiadania Marka Hłaski „Następny do raju", który jednak wycofał swoje nazwisko z filmowej czołówki, gdy zmieniono zakończenie filmu z pesymistycznego na optymistyczny. Doskonałe role zagrali w tym filmie Leon Niemczyk, Emil Karewicz, Zygmunt Kęstowicz późniejszy telewizyjny Pankracy, Aleksander Fogiel, Tadeusz Łomnicki, Roman Kłosowski. Akcja filmu toczy się w Bieszczadach, ale według książki Hłaski było to w Karkonoszach, tam też ten film nakręcono. Myli się więc ten kto oglądając „Bazę" myśli, że ogląda Bieszczady.
Budowa zapory w Solinie stała się okazja do nakręcenia znakomitego filmu Henryka Kluby „Chudy i inni". Bohaterowie filmu cieśle budują drewniany most tuż przed zaporą. Most był autentyczny, dziś w tym miejscu stoi normalny betonowy most. W rolach cieśli wystąpili Wiesław Gołas, Marian Kociniak, Franciszek Pieczka, Ryszard Pietruski, Ryszard Filipski, Wiesław Dymny. Film zdobył sporo nagród, na dodatek poza walorami artystycznymi posiada wartość czysto historyczną z racji autentycznych plenerów z placu budowy zapory. Miałem okazję być w Solinie w trakcie kręcenia tego filmu. Obserwowałem scenę z kozą. Miała ona potulnie leżeć w trawie, jednak nikomu nie udało się jej do tego nakłonić. W końcu zdecydowano się dać jej środek nasenny. Dawka była chyba jednak za duża bo później trudno było się jej dobudzić. Wzbudziło to sporo śmiechu wśród ekipy choć opóźniło plan zdjęciowy. No ale wtedy życie było spokojniejsze.
Znakomity scenarzysta, pisarz, lwowiak, a na dodatek przez wiele lat mieszkaniec Bieszczad Jerzy Janicki napisał sporo opowiadań o ludziach tu żyjących. Zgromadził je w zbiorze „Niesamowity doktor". Opowiadania te z racji swoich walorów w większości zostały sfilmowane. „Wolna sobota" to film o tym jak do bazy wozaków przyjeżdża prelegent z odczytem. Woźnica, którego gra Wojciech Siemion wyjechał po niego do Lutowisk i wiezie go do bazy w Pszczelinach. W drodze prelegent zostaje ugryziony przez żmiję, a uczynny woźnica stara się go uratować. Proponuje zastrzyk strzykawką dla bydła, ucięcie palca przez drwali itp. Zdesperowany prelegent salwuje się ucieczką, a Siemion woźnica staje przed obliczem prokuratora w Lesku, którego gra Zdzisław Wardejn. „Hasło" to też film na podstawie tej książki. Opowiada o człowieku, który zapracowane na wypale pieniądze złożył w banku na hasło. Po wypadku, na szpitalnym łóżku odwiedza go zapomniana prawie rodzina usiłując to hasło od niego wydobyć. Podobnie jak w innych Bieszczadzkich filmach zagrali tu znakomici aktorzy Wirgiliusz Gryń, Ewa Żukowska, Mariusz Dmochowski, Mieczysław Voit, Jerzy Turek. „Kino objazdowe" to też Bieszczady z tytułowym kinem i jak zwykle barwnymi, soczystymi bohaterami. Grają ich Andrzej Pieczyński, Dorota Kamińska, Zdzisław Kozień. Zamyka ten cykl film z książki „Nieludzki doktor" Janickiego pt."Wesołych świąt". Krzysztof Majchrzak grający kierowcę w bazie samochodowej w Bieszczadach wiezie ze starszym kolegom „wibracyjnym" świąteczne drzewka do Warszawy. Konkluzją tego filmu jest to iż ludzie, którzy zapuścili w Bieszczadach korzenie nie mogli by już żyć w pełnym obłudy, kłamstw i pozorów wielkim mieście.

Wiesław Stebnicki
Dokończenie w następnym numerze

Udostępnij na Facebooku

Komentarze  

#1 komar 2020-06-06 17:45
Mi obiło się o uszy, że "Bazę ludzi umarłych" kręcono nie w Karkonoszach, aw Górach Bialskich (czasem zwanych też "małymi Bieszczadami" :).
Cytuj

Facebook Likebox Slider



 Strona główna
 Artykuły
Kontakt


 Reklama w serwisie

© 2003-2018 NASZE POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne
Wszelkie prawa zastrzeżone

Wydawca: "NASZE POŁONINY" - Wiesław Stebnicki

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze umieszczone przez Użytkowników na stronie www.naszepołoniny.pl

stat4u